skoki narciarskie

Skoki narciarskie w Bielsku-Białej

Po skończeniu kariery sportowej przez Adama Małysza w Polsce nie ustaje zainteresowanie skokami narciarskimi. Spowodowane jest to m.in. sukcesami indywidualnymi Kamila Stocha i także całej naszej drużyny skoczków.
Na fali sukcesów sportowych obecnych czasów nie można zapomnieć o historii skoków narciarskich w Polsce, która jest bogata i sięga początków ubiegłego stulecia.
My jednak w artykule chcemy się skupić na naszym regionie, a dokładniej jak wyglądały  skocznie i skoki narciarskie w Bielsku-Białej.

Najstarsi Bielszczanie oraz osoby interesujące się historią naszego pięknego miasta wiedzą, że Bielsko–Biała ma także swój pewien akcent w skokach narciarskich. Nie jest to może tak bujna historia skoczni narciarskich, jaką znamy z innych beskidzkich miejscowości (Wisła, Szczyrk, Gilowice, Goleszów), ale i u nas istnieją oraz istniały ciekawe obiekty, na których rozgrywano konkursy skoków narciarskich.

Pierwsze skoki na nartach oddawano w Bielsku już w 1909 roku

Warto nadmienić, iż w latach 60-tych, 90 procent składu reprezentacji polskich skoczków stanowili właśnie zawodnicy z Beskidów. Mało kto wie, że skoki narciarskie pojawiły się tu wcześniej niż na Podhalu. Pierwsze skoki na nartach oddawano w okolicach Bielska już w 1909 roku.

O początkach narciarstwa na terenach Beskidu Zachodniego na tzw. Śląsku Cieszyńskim pisał 1924 r. A. Bobkowski w „Stadjon, Narciarstwo na Górnym Śląsku” następująco:
„Narciarstwo uprawiali Górnoślązacy intensywnie na Śląsku Cieszyńskim, dokąd dojeżdżali z Katowic, Bytomia i okolicznych Hut, głównie z Huty Bismarcka. (Huta Batory przyp. aut). Przeszło trzystu członków liczyła przed pierwszą wojną światową Sekcja Katowicka Wintersportclubu Beskiden-Vereins, (z siedzibą w Bielsku)” (…). Zjeżdżały całe pociągi przywożące tłumy narciarzy górnośląskich, którzy rozkoszowali się doskonałymi terenami na Klimczoku i Magurce – oraz dalszymi pasmami Beskidu Zachodniego.

“Deutsche Lesehalle” Późnoklasycystyczny budynek siedziba założonej w 1848 r. “Czytelni Niemieckiej” a także siedziba stowarzyszenia turystycznego “BESKIDEN-VEREINSEKCIONBIELITZ-BIALA”. Foto: www.beskidia.pl

Skoki narciarskie na Magurce

Skocznie narciarskie w Beskidzie Zachodnim staraniem „Wintersportclubu Beskiden-Vereins” Bielitz-Biala budowano już w 1909 roku na stoku Magurki z uwagi na bliskość i istniejący dogodny dojazd z Bielska. Przez lata skocznie były popularne w środowisku narciarskim Beskidu Śląskiego.

Ostatnim konkursem rozegranym tuż przed I Wojną Światową były sylwestrowe zawody w 1913 roku. Nie zachowały się szczegółowe wyniki zawodów rozgrywanych na Magurce w tamtym okresie, ale niewykluczone, że rekord Polski przed I Wojną Światową mógł być lepszy od piętnastometrowego wyniku Jana Jarzyny osiągniętego na zakopiańskich Kalatówkach w 1914 roku.

Skocznie, które  nie znikały wraz z ustąpieniem śniegu

Po 1919 r. działacze i narciarze zrzeszeni w „Wintersportclub” przystąpili do organizowania podstaw narciarstwa, w tym także do budowy kilku stałych skoczni narciarskich.

Mała skocznia narciarska pod szczytem Magurki Wilkowickiej od strony Wilkowic. Foto: www.beskidia.pl

Pierwszą (stałą skocznię) oddano do użytku w 1921 r. na stoku Magurki, gdzie wcześniej funkcjonowały skocznie terenowe (skocznie usypane podczas zimy, które po skończeniu sezonu znikały
wraz z 
ustąpieniem śniegu przyp. red. ).
22 stycznia 1922 r. Beskiden-Vereins zorganizował zawody na skoczni zlokalizowanej na zboczu Magurki (przez ludność niemiecką nazwanej Josefberg).
Oprócz skoczków Wintersportclubu Bileitz des Beskiden-Verein w zawodach udział brali skoczkowie narciarscy z zakopiańskiej Sekcji Towarzystwa Tatrzańskiego i krakowskiego AZS.

Staraniem organizatorów skocznia została wzorowo przygotowana. Jedynym mankamentem było skrócenie rozbiegu, co ograniczyło długość skoków do 11-12 m. przy maksymalnych możliwościach skoczni do 20 m.
W zawodach wygrał Andrzej Krzeptowski SNTT Zakopane, przed M. König OSZ „Beskidenverein” Bielsko, trzeci był Aleksander Rozmus SNTT Zakopane. (Do klasyfikacji zawodów liczono odległości z trzech skoków przyp. autora.)

skoki narciarskie
Skoki narciarskie pod szczytem Magurki Wilkowickiej w latach 30. XX w. Foto: www.beskidia.pl

Z grona trzech pierwszych zawodników najdłuższe skoki osiągnął utalentowany skoczek zakopiański Aleksander Rozmus, któremu wróżono szybką karierę sportową. Działalność „Wintersportclubu” Bielsko-Biała zrzeszającego w swoich szeregach mniejszość niemiecką miała formy zamknięte. 23 grudnia 1923 r. na Górze Józefa (Magurka) odbyły się zawody wewnętrzne klubu. W konkursie skoków narciarskich kolejność była następująca:

  1. Rudolf Hess – WSCdBV
  2. Leopold Gayduszek – WSCdBV
  3. Joans Erwin – WSCdBV

Klimczok, tam też skakano…

W 1925 r. „Przegląd Sportowy” o skoczniach w Beskidzie Śląskim donosił tak: „W okolicach Bielska funkcjonowały dwie małe skocznie o stałej konstrukcji – jedna na Klimczoku, a druga na Magurce”.
W 1923 r. na stokach Klimczoka powstała terenowa skocznia narciarska, która była nieco większa od skoczni wybudowanej na Magurce. Skoki narciarskie na stokach Klimczoka uprawiano do 1926 r. na skoczniach terenowych.
W 1925 r. po gruntownej rekonstrukcji skocznię na Magurce i Klimczoku oddano do dyspozycji skoczków. Plany remontu obu skoczni przygotował inż. Seep Bildstein – znany austriacki narciarz, skoczek narciarski i trener. Robotami podczas remontu kierował inż. Czeremak.

Narciarskie mistrzostwa Śląska w 1928 roku

Narciarskie mistrzostwa Śląska 2 lutego 1928 r. zorganizował najbardziej aktywny w rozwoju skoków narciarskich w regionie Bielska „Wintersportclub”. Podczas mistrzostw w skokach narciarskich na Klimczoku zwyciężył F. Wagner, który miał trzy ustane skoki na odległość 28,5 m, 29,5 m i 29 m.
Podczas Narciarskich Okręgowych Mistrzostw Śląska, które odbyły się 22 stycznia 1931 r. na skoczni narciarskiej na Klimczoku w skokach otwartych zwycięstwo odniósł Tyrna z „Wintersportclub” Bielsko, drugi był Tyrna z Koszarawy. O skokach sprawozdawca z zawodów wypowiedział się jedynie, że skoczkowie nie przekroczyli 24 metrów.

Pierwszą licencjonowaną przez PZN (Polski Związek Narciarski) skocznię na Klimczoku oddano 10 stycznia 1932 r.
Po poświęceniu na skoczni odbyły się skoki narciarskie z udziałem dziewięciu skoczków. W konkursie skoków zwyciężył T. Zaydel SNPTT Zakopane, który w skoku uzyskał odległość 31 metrów. Rekord T. Zaydla poprawił J. Bochenek SNTS „Wisła” Zakopane.

Na skoczni na Klimczoku w 1935 r. w dniach 26-28 stycznia przeprowadzono mistrzostwa Okręgu Śląsko-Krakowskiego w skokach narciarskich. Organizatorem zawodów był „Wintersportclub” Bielsko. W zawodach udział wzięło dwudziestu skoczków. Konkurs skoków zakończył się w następującej kolejności:

  1. Mieczysław Głodkiewicz – TTN Kraków
  2. I. Gaduszek – „Wintersportclub” Bielsko
  3. F. Wagner – „Wintersportclub” Bielsko
  4. Mateusz Kozdruń – KTN Kraków

Niestety nie doszukaliśmy się starych fotografii skoczni na Klimczoku. Mało też wiemy, jak w przypadku innych obiektów o kulisach jej „zniknięcia”.

Szyndzielnia, góra nie tylko dla turystów

(Szyndzielnia – Dominującą w oficjalnym nazewnictwie formą stała się jednak funkcjonująca równolegle od 2 poł. XIX w. nazwa “Kamitzer Platte” (sporadycznie też jako “Kamitzerberg”, dawniej również Szędzielnia lub Gaciok – przyp. Autora.)

W Bielsku-Białej znajdowała się jeszcze jedna skocznia, zlokalizowana na Szyndzielni. Do dziś zachowały się szczątkowe informacje na ten temat. Portal internetowy Beskidia.pl, zamieścił na swoich łamach archiwalne zdjęcia obiektu znajdującego się niedaleko dawnego schroniska na Szyndzielni.

skoki narciarskie
Skoki narciarskie na skoczni na Szyndzielni koło Bielska w latach 30. XX w. Fotografia pokazuje drewnianą część zeskoku. Foto: www.beskidia.pl

W 1923 r. znanemu działaczowi „Wintersportclubu” E. Stonawskiemu udało się doprowadzić do końca budowę skoczni narciarskiej projektu inż. Schorscha pod schroniskiem na Szyndzielni. Uzyskiwano na niej skoki od 20-30 metrów.

Na polu rozwoju skoków narciarskich działał członek założyciel PZN – Towarzystwo Wintersportclub z Bielska. 18 stycznia 1923 r. sekcja narciarska tego klubu była organizatorem skoków narciarskich na nowo wybudowanej skoczni o nazwie Kamitzer Platte (od nazwy wsi Kamitz. Dzisiejsza Kamienica dzielnica Bielska-Białej – przyp. aut.) Skocznia zlokalizowana była obok schroniska Towarzystwa. W skokach klasy I i II uczestniczyli zawodnicy miejscowi oraz ze środowisk narciarskich Cieszyna, Krakowa i Zakopanego.
Rywalizacja w skokach wyłoniła następującą kolejność:

Klasa I

  1. H. Mückenbruun – SNPTT Zakopane
  2. F. Bujak – SNPTT Zakopane

Klasa II

  1. W. Suleja – SNPTT Zakopane
  2. W. Czech – SNPTT Zakopane
  3. W. Gąsienica – SNPTT Zakopane

Najdłuższy skok (21 m) w konkursie skoków uzyskał Henryk Mückenbruun.

skoki narciarskie
Wieża sędziowska należąca do skoczni na Szyndzielni koło Bielska w latach 30-tych XX w. Foto: www.beskidia.pl

Zawody narciarskie o mistrzostwo Śląska w 1927 r. odbyły się 23 stycznia na skoczni na tzw. Kamitzer Platte pod Bielskiem. Ich organizatorem było środowisko mniejszości niemieckiej w Bielsku zrzeszone w „Wintersportclub des Beskiden – Vereins” i sekcję narciarską klubu sportowego 3. Pułku Strzelców Podhalańskich. Konkurs skoków utrudniał padający śnieg.
Na skoczni zlokalizowanej obok schroniska, na wzniesieniu Kamitzer Platte można było osiągnąć skoki do 25 m. Ocena wizualna skoczni sprawiała wrażenie, że można na niej skakać na dalsze odległości. W konkursie skoków narciarskich rywalizacja zakończyła się następująco:

  1. L. Gayduszek – „Wintersportclub” Bielsko
  2. F. Wagner – 3. PSP Bielsko
  3. Kander – „Wintersportclub” Bielsko
  4. T. Zaydel – SNPTT Zakopane
  5. W. Czech – 3. PSP Bielsko

Prawdopodobnie już w latach 50-tych XX wieku ślad po skoczni na Szyndzielni zaginął. Układ terenu mógł świadczyć jedynie o tym, że istniał tam takowy obiekt narciarski.

A jednak w Bielsku-Białej istnieje skocznia…

Dlaczego na początku artykułu użyliśmy słowa „istnieją” pisząc: „ale i u nas istnieją oraz istniały ciekawe obiekty.” ?
Mało kto wie, że znane wielu osobom obecnie istniejące skocznie (HS-19 i HS-31) w sąsiadującej z naszym miastem Bystrej, tak naprawdę leżą na terenie administracyjnym Bielska-Białej, a przynajmniej częściowo.

LKS Klimczok część skoczni znajduje się w Bielsku

Ciekawostką jest fakt, że część skoczni przed rozbiegiem (prawdopodobnie belka startowa i część za nią) znajduje się na terenie Bystrej, a reszta obiektu w tym wybieg już w granicach administracyjnych miasta Bielska-Białej.
Dlatego władze klubu LKS Klimczok Bystra musiały stanąć na wysokości zadania, by dopiąć wszystkie formalności urzędowe oraz postarać się o stosowne pozwolenia przed rozpoczęciem budowy obiektu.
Skocznie dzierżawione są przez Gminę Wilkowice. Korzysta z nich Ludowy Klub Sportowy Klimczok Bystra. O położeniu tych skoczni w terenie Bielska-Białej mówią mapy Wydziału Geodezji i Kartografii. Są to nowe stosunkowo skocznie, wybudowane w latach 2009-2010, dzięki uporowi i zaradności obecnego prezesa klubu LKS Klimczok Bystra Zbigniewa Baneta. Natomiast dawniej istniały w tym miejscu inne skocznie…

skoki narciarskie
Stare zniszczone skocznie w Bystrej. Foto: www.bielsko.biała.pl

Skocznie narciarskie w Bystrej

Pierwsza, mała skocznia w Bystrej Śląskiej została wybudowana w 1955 r. na tzw. Kozoku (Kozia Górka), która miała ładny drewniany próg. Pierwszym rekordzistą był Antoni Wieczorek, który skoczył na niej 24 metry. Antoni Wieczorek na innych skoczniach potrafił wygrywać z zakopiańskimi skoczkami i z samym
Stanisławem Marusarzem.

W tym okresie skakał też przyszły, wielokrotny rekordzista i mistrz Polski oraz skoczek światowego formatu Józef Przybyła „Beskidzki Jastrząb”, zwany przez kolegów z kadry „Justkiem”. Ustanowił kolejny rekord skoczni odległością 26 metrów. Józef Przybyła bił także rekordy Wielkiej Krokwi, Skalitego, Wisły Malinki, Bischofshofen i Innsbrucku. Jego największy sukces, to piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech Skoczni w 1964 roku. Był także sześciokrotnym mistrzem Polski oraz dwukrotnym olimpijczykiem (1964 i 1968 r.).

Skocznia w Bystrej (Górnej) już w latach 60. XX wieku uległa dewastacji. Jedyną pamiątką po niej jest przystanek autobusowy, nazywający się… “Skocznia”. W tym samym okresie powstała mała, drewniana skocznia w sąsiedniej Bystrej Krakowskiej, która niedługo potem została zniszczona przez wichurę. Klub LKS Klimczok Bystra miał wielu młodych skoczków i musieli oni przez kilka lat korzystać z sąsiednich obiektów.
W 1973 roku w Bystrej zbudowane zostały skocznie Szyndzielnia K-34 i Kozia Górka K-24. Kilka miesięcy później powstał trzeci, najmniejszy obiekt o punkcie konstrukcyjnym K-10 z matami igelitowymi.
Na kompleksie rozgrywane były zawody juniorskie, w tym również międzynarodowe. Najczęściej jednak trenowali tutaj młodzi zawodnicy w wieku od 6 do 13 lat.

Oficjalnego otwarcia dokonał były prezes Klimczoka Zygmunt Maciejczyk. Podczas otwarcia skoczni Józef Przybyła zakończył karierę, oddając dwa skoki na odległość 30 metrów. W pierwszych zawodach zwyciężył Edward Pyzda z GKS-u Szczyrk, a drugie miejsce zajął Stefan Hula (ojciec obecnego zawodnika kadry A Stefana Huli juniora przyp. aut.) z Włókniarza Bielsko-Biała, brązowy medalista mistrzostw świata w kombinacji norweskiej w 1974 roku. Jego syn Stefan Hula Junior kontynuuje tradycje rodzinne.

Z kronikarskiego obowiązku należy dodać, że na dawnych bystrzańskich obiektach skakali jako juniorzy Łukasz Kruczek skoczek i późniejszy trener reprezentacji Polski oraz sam Adam Małysz. W 1994 roku odbyły się ostatnie zawody w Bystrej (Ślaskiej). Skocznie były wybudowane ze stali i drewna i znajdowały się w lesie. Przez dużą wilgotność i niskie temperatury obiekty zaczęły niszczeć. Nie było pieniędzy na wymianę igelitu, a nawet na drobne remonty.

W 2010 roku wybudowane zostały przez klub narciarski LKS Klimczok Bystra dwie nowe igelitowe skocznie narciarskie K-29 i K-18 (HS-19 i HS-31).

Budowa skoczni narciarskiej w Bystrej

Otwarcie skoczni w Bystrej

Skoki narciarskie w Cygańskim Lesie

Z obrzeży Bielska-Białej, czyli z granicy z Bystrą przenosimy się bliżej centrum. Dawnymi laty znajdowała się w Bielsku-Białej skocznia narciarska (HS-40), położona w „Cygańskim Lesie”, jednak obecnie znajduje się tam jedynie stromy  stok.

Po wojnie na skoczniach w “Cygańskim Lesie” w Bielsku-Białej swą przygodę ze skokami zaczynał jeden z największych talentów w historii polskich skoków, Zdzisław Hryniewiecki. W 1948 roku podczas swoich pierwszych zawodów uzyskał dwukrotnie 16 metrów i zajął w konkursie drugie miejsce. Pierwszy skok w karierze oddał tu także jeden z najlepszych polskich skoczków lat 60-tych Piotr Wala, olimpijczyk z Innsbrucku i ósmy zawodnik Mistrzostw Świata w Zakopanem w 1962 r.
Obiekt miał punkt K usytuowany na 15 metrze, w latach 60-tych został zmodernizowany, a jego punkt konstrukcyjny przesunięto na 25 metr. Skocznie były własnością klubu KKS Bielsko.

Skocznia wadliwie skonstruowana

Inna skocznia w „Cygańskim Lesie” powstała pod koniec lat 70-tych. Rozegrano na niej zaledwie trzy konkursy, ponieważ okazało się, że jest ona wadliwie skonstruowana. Rozbieg był zbyt długi w stosunku do zeskoku, skutkiem czego co lepsi zawodnicy lądowali już na płaskiej jego części. Groziło to poważnymi wypadkami. W latach 80-tych obiekt przeszedł renowację, ale po jej przeprowadzeniu nie funkcjonował długo. Na skoczni w ramach cyklu „Nadzieje beskidzkie” skakał kiedyś Łukasz Kruczek i to, co pamięta w związku z nią, to bardzo solidny rozbieg, po którym „można by jeździć czołgiem”. Igelit, którym wyłożona była skocznia został przeniesiony na nieistniejącą już dziś skocznię Antoś w Szczyrku.
Dziś rozpoznać można skocznię po stromym stoku oraz (prawdopodobnie do niedawna) znajdującej się tam metalowej wiaty.

skoki narciarskie
Cygański Las. Foto: www.beskidia.pl

Tak oto dobrnęliśmy do końca tej krótkiej odsłony historii skoczni narciarskich w naszym mieście. Większość tych obiektów już nie istnieje. Z racji zawieruch wojennych, przeorganizowania struktur sportowych, też prozaicznie z braku środków finansowych, niedostatecznemu nadzorowi, aktów wandalizmu – umarły stojąc. Wydaje się, że ślad po tych skoczniach zaginął. Jednak, czy aby do końca? Pozostały nam choćby nieliczne zdjęcia, informacje na ten temat, a nawet jak widzimy powyżej szczątkowe wyniki konkursów tam odbywanych.

Drodzy czytelnicy, w tym momencie pozostaje nam apel do Was!
Jeżeli macie jakieś ciekawe informacje dotyczące skoczni w Bielsku-Białej, może jakieś zdjęcia, wypowiedzi archiwalne, dokładniejsze wyniki zawodów lub choćby znacie kogoś, kto był świadkiem tamtych wydarzeń, piszcie nam o tym.
A może chcecie pomóc wyjaśnić ewentualne nieścisłości historyczne dotyczące tematu? Prosimy o kontakt z redakcją i ciekawe, rzeczowe komentarze.
Dopóki żyje w nas pamięć, historia o tych skoczniach nigdy nie zaginie…


Autor: Robert Osak – Sympatyk skoków narciarskich oraz
wydawca serwisu: WinterSzus.pl.


Źródła:
Informacja własna, Przegląd Sportowy.
W artykule przytoczono fragmenty książki autorstwa profesora Stanisława Zaborniaka „Skoki narciarskie w Polsce w latach 1907-1939”, a także wykorzystano zdjęcia pochodzące z portalu Beskidia.pl.
ROZPRAWY NAUKOWE Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu Renata Filipowska, Mikołaj Szuszkiewicz , Michał Chmielewski politechnika krakowska, uniwersytet warszawski
Adrian Dworakowski Przewodnik po polskich skoczniach narciarskich 2016

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *